Mówiąc najzupełniej szczerze, tak właśnie mniej więcej Toperz to sobie teraz wyobraża. Gdy Toperz nie ma czasu, to nie ma czasu. Biega w rozwianym fartuchu po oddziałach i roznosi swoje ewentualne choroby zakaźne, wkuwa coś z wyrazem twarzy sugerującym kłamliwie posiadanie mózgu , płacze, że nie zda, płacze, że nie zdał bądź też wyobraża sobie, że jest pilotem Pirxem i przeżywa fantastyczne podniebne przygody. Natomiast, gdy Toperz ma czas… No cóż, Toperz jest niezmiernie przywiązany do swojego trybu życia. I przypuszcza, że gdyby pozwolił się w taki albo inny sposób zapuszkować, jego życie będzie przypominało powyższe.

Toperz uważa, że faceci grający na instrumentach muzycznych (Toperz podkreśla to ‘muzycznych’ na wszelki wypadek) są sexy i w ogóle dżezi. Kiedyś miał fazę na pana Osamuraisana (który, nota bene wydał właśnie płytę… której u nas nie da się kupić), a teraz przerzucił się na ThePianoGuys, którzy na YouTube pianinują brawurowo i w sposób niekontrolowany. Toperz przejrzał mnóstwo, mnóstwo różnych osobników i osobnic grających różne rzeczy i czasem mu się podobało, a czasem nie… ale dwie rzeczy bardzo warto zobaczyć i posłuchać Piratów z Karaibów oraz Harry’ego Pottera, oba w wykonaniu i aranżacji Jarroda Radnicha. Zwłaszcza końcówka tego pierwszego… Toperz poleca.

Możecie wierzyć albo nie, ale Toperz dopiero teraz przeżywa żałobę po Severusie Snape. Przyczyna jest prosta: dopiero teraz obejrzał jego *spoiler*.Toperz się popłakał i w ogóle jest teraz dość przygnębiony. Toperz wiedział, oczywiście, że Snape *spoiler*, ale tego nie widział. I ma za swoje. *smirks*

Ponoć demo ME3 wyszło z triumfem z biołerowej jaskini cudów. Toperz zamierza zerknąć jednym toperzowym oczkiem.

Snape – bu hu huhu…